Strona główna -> RYWAL-KLON -> Seniorzy
         IMIENINY:
 Dołujemy...2010-10-23  

Niestety, wciąż nie klei się gra naszym piłkarzom. To już piąta porażka z rzędu! Czyżby klątwa drugiego sezonu w wyższej klasie rozgrywkowej miała się spełnić? Oby nie! I trzeba powiedzieć, że naprawdę tak być nie musi, ale... nasi zawodnicy właśnie teraz, w najbliższych meczach muszą pokazać, że mają charakter i wystarczającą ilość umiejętności i serca do gry. Zima naprawdę może być spokojna, a bezpośredni rywale w walce o utrzymanie zmartwieni.

Wprawdzie liczyłem, że przełamanie nastapi już dzisiaj i chociaż punkcik na własnym boisku w meczu z "POGONIĄ" Śmigiel zostanie zdobyty. Nic z tego. Było blisko, ale rywale rzeczywiście byli zespołem lepszym. Stworzyli wiecej groźnych sytuacji, w których zmusili naszych zawodników do popełniania błędów, z których dwa wykorzystali. Na pierwszy jeszcze mocheńscy piłkarze odpowiedzieli skutecznie, na drugi już nie.

Wszystko rozstrzygnęło się w drugiej połowie w dość krótkim odstępie czasu. I za każdym razem rozpoczynało się od fauli, których w tym meczu było stanowczo za dużo. Piłkarze obu drużyn mylą znaczenie słowa "walka" podczas gry w piłkę! Ale po kolei... najpierw strzał zawodnika gości nasz bramkarz sparował na poprzeczkę, by po chwili po niegroźnej dobitce głową omal nie wejść z piłką do bramki. I kiedy wydawało się, że jest po strachu, błąd przy wyprowadzaniu piłki i tym razem bramkarz był bez szans.
 


 

Nasi piłkarze też wykorzystali rzut wolny. Wstrzelona w pole karne piłka w cudowny sposób znalazła się pod nogami Krzysztofa Knopa, który na dodatek miał przed sobą tylko bramkarza. Zachował się świetnie i technicznym strzałem zrobił to, co powinien. Niestety już po chwili goście, tym razem bezpośrednio z rzutu wolnego, ustalili wynik meczu. Tym razem uderzoną z ostrego kąta piłkę nasz bramkarz powinien chyba obronić. Liczył jednak, że ktoś ten strzał przetnie i... moment wahania był za długi. Piłka wpadła "za kołnierz".

Mecz obejrzała garstka kibiców. To naprawdę smutny widok, kiedy na trybunach praktycznie nie ma widzów. Kompletnie nie rozumiem tego stanu rzeczy. Bądź, co bądź to klasa okręgowa i mówimy o sporcie, który wprawdzie w Polsce stoi na beznadziejnym poziomie, ale jest w czterdziestomilionowym kraju wciąż sportem nr 1!! A może ktoś z czytelników ma jakąś koncepcję na wytłumaczenie tego stanu rzeczy? 

redaktor: Naczelny  

<- powrót        
Komentarzy: 0Strona:    dodaj komentarz

 liczba odwiedzin: 6026754      online: 1

Copyright © Zespół Szkół w Mochach. - Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zamieszczonych w witrynie w innych publikatorach, pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia