Strona główna -> RYWAL-KLON -> Trampkarze
         IMIENINY:
 Mecz podczas wiatru2011-04-10  

W niedzielę 10 kwietnia Junior Młodszy rozegrał kolejne spotkanie rundy wiosennej. Gościliśmy drużynę z Kościana, która w ligowej tabeli jest bardzo wysoko zajmując drugie miejsce. Nie muszę przypominać, że jesienią dostaliśmy w Kościanie ostre lanie przegrywając aż 7-2.  Skład prawie optymalny - brakowało tylko Szymona i Białego. Słoneczna aczkolwiek wietrzna pogoda, nowe wyzwanie i kolejne 80 minut nerwów… ale po kolei

Mecz rozpoczął się minutą ciszy. Uczczono w ten sposób pierwszą rocznicę tragedii smoleńskiej. Chwilę później sędzia wezwał do siebie kapitanów by przeprowadzić losowanie. Naszym życzeniem było zagrać pierwszą część spotkania przy sprzyjającym wietrze. Udało się  Można powiedzieć, że wiatr był naszym dwunastym zawodnikiem. Widać było, że wynik jesienny w Kościanie nie odzwierciedla tego co się działo na boisku w Mochach. Chłopcy grali swoje, dobrze się rozumieli. Przeważaliśmy zdecydowanie nie pozwalając tym samym na rozwinięcie skrzydeł przeciwnikowi. Po jednej z akcji, bramkarz gości zmuszony do wyjścia z bramki i swojego pola karnego usiłował wybić piłkę na 30 metrze. Uczynił to tak szczęśliwie dla nas, że ta trafiła wprost pod nogi Piotrka. Bez zastanowienia strzelił do pustej bramki i wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Do przerwy 1-0 dla nas.

Po zmianie stron wiatr niestety nie przestał wiać  i teraz trzeba było się nastawić na to, że to OBRA będzie nas nękać i niepokoić. Niestety czarny scenariusz wszedł w życie. Coraz trudniej było nam uruchomić dłuuuuugim podaniem skrzydła czy też napastników. Goście z kolei tak się nakręcili, że przy jednej z akcji zawodnik z Kościana uciekł Miłoszowi Karkutowi, ten usiłując wybić mu piłkę spod nóg sfaulował go w polu karnym i sędzia nie miał wyboru – musiał podyktować jedenastkę. Z-A-M-A-R-Ł-E-M (…) rzut karny, żółta kartka – gola tylko brakowało.   Gdzieś już to słyszałem, że szczęście sprzyja lepszym   no i udało się!!!! Zawodnik z Kościana do rzutu karnego przyłożył tyle siły ile niedokładności. Oddał bardzo silny strzał, ale zarazem bardzo niecelny! Ufffff !!!!!!!! Pogroziłem tylko palcem Rybie… 

Czas dobiegał końca. Jednobramkowa zaliczka to zdecydowanie za mało, by być spokojnym o trzy punkty. Potrzebowaliśmy jeszcze jednej bramki. Chłopaki chyba wiedzieli to samo i na życzenie „mówisz – masz!!!” dołożyli gola na 2-0. Przy stałym fragmencie gry, dobrze wrzuconej piłce i zamieszaniu podbramkowym z tym związanym zimną krew zachował Wiktor, który będąc bardzo blisko bramki dopadł spadającą piłkę i huknął bez namysłu. Wynik już nie uległ zmianie i punkty zostały w Mochach.

Gonimy czołówkę!!!! :) Następne spotkanie z GROMEM w niedzielę 17 kwietnia o godzinie 12.00 w Wolsztynie.   Dziękuję wszystkim za mecz i przede wszystkim za frekwencję, która jest bardzo zadowalająca

Info tam gdzie zawsze           
Mateusz Wawrzyniak                   


<- powrót        
 liczba odwiedzin: 4396693      online: 2

Copyright © Zespół Szkół w Mochach. - Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zamieszczonych w witrynie w innych publikatorach, pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia