Strona główna -> RAMOL -> PIŁKA NOŻNA
         IMIENINY:
 Pechowo w Osiecznej...2016-05-07  
Braki zrozumienia grających ze sobą po raz pierwszy zawodników RAMOLA dał o sobie znać już w pierwszym meczu. Połowa składu naszej ekipy najpierw poznawała swoje możliwości i dyspozycję, ale i tak stworzyliśmy więcej dogodnych sytuacji bramkowych. Niestety, zanim wreszcie swoją wykorzystaliśmy, rywale z Krzemieniewa dwa razy wykorzystali nasze nieporozumienia i mecz zakończył się naszą porażką zamiast wygranej, na którą wskazywał obraz gry.
Wydawało się, że w drugim meczu będzie lepiej, ale niestety był to najgorszy nasz występ, gdzie graliśmy chaotycznie, nie potrafiliśmy przytrzymać piłki, a w dodatku znów nie wykorzystaliśmy błędów rywali. Za to piłkarze z Puszczykowa zrobili to bezwzględnie, też dwa razy i tym razem z zasłużona porażką skończyliśmy drugi mecz.
Jednak w trzecim zagraliśmy koncertowo z gospodarzami. Stworzyliśmy całą masę i to wręcz idealnych sytuacji bramkowych. To, że wykorzystaliśmy tylko jedną, chyba graniczyło z cudem, albo niesamowitym pechem. Co gorsza, z fatalnego nieporozumienia sprezentowaliśmy bramkę rywalom, którymi byli gospodarze Turnieju o Puchar Firmy Świat Okien i Drzwi Kościan z Osiecznej, i mecz zakończył się remisem. Długo będziemy rozpamiętywali, jak "udało" nam się tego nie wygrać.
Także w ostatnim meczu z Pogonią Śmigiel zagraliśmy odważnie i rywale co chwila drżeli o wynik. Byli zaskoczeni i całymi momentami nie mogli wyjść z własnej połowy. Zdołaliśmy wreszcie pokonać bramkarza i objąć prowadzenie z faworytami Turnieju. Szkoda, że znów z wielu sytuacji wykorzystaliśmy tylko jedną. Kiedy jednak trochę opadliśmy z sił, rywale wyrównali. I pewnie takim sprawiedliwym podziałem punktów mecz zakończyłby się, gdyby... nie rzut karny, jaki sędzia podyktował na korzyść rywali. Że decyzja była kompletnie błędna twierdzili nawet przeciwnicy, ale... gola z karnego strzelili. Gola, który nas dobijał porażką, a rywalom dał zwycięstwo w Turnieju.
Cóż, zamiast 7 pkt wywalczyliśmy 1. Ale... pogoda piękna, gra dobra, to i atmosfera w drużynie, mimo kiepskich wyników, była właściwa. Szkoda tylko kontuzji, która już w pierwszym meczu przerwała występ Arkowi. I to tak naprawdę, jedyny powód do zmartwienia.

redaktor: Naczelny  

<- powrót        
Komentarzy: 0Strona:    dodaj komentarz

 liczba odwiedzin: 3221544      online: 1

Copyright © Zespół Szkół w Mochach. - Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zamieszczonych w witrynie w innych publikatorach, pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia