Strona główna -> RYWAL-KLON -> Seniorzy
         IMIENINY:
 Pierwszy mecz w OKRĘGÓWCE...2009-08-22  

Ten historyczny mecz poprzedziło wręczenie prezesowi naszego klubu Bogdanowi Kupczykowi okolicznościowego pucharu od OZPN Leszno przez sekretarza Wydziału Gier i Ewidencji Bogdana Ptaszyńskiego za awans do klasy okręgowej. Prezes z dumą i nieskrywaną radością poszedł poszukać godnego miejsca dla tego trofeum, a piłkarze mogli przystąpić do gry.

Przeciwnik wydawał się być bardzo groźny, gdyż w poprzednim sezonie drużyna GKS Krzemieniewo grała dwie klasy wyżej od naszej! Na boisku jednak szybko okazało się, że niedawny czwartoligowiec prezentuje poziom, który może nie wystarczyć do utrzymania się nawet w klasie okręgowej.

Nasi piłkarze, którzy naprawdę szybko zapanowali nad boiskową tremą, opanowali środek pola i narzucili przeciwnikowi swój styl gry, zamykając ich na własnej połowie. Jednak mimo ogromnej przewagi w posiadaniu piłki do dogodnej sytuacji do zdobycia bramki doszło właściwie tylko raz, kiedy to szansy "sam na sam" nie wykorzystał Przemek Rogozinski. W pierwszej połowie jeszcze kilka razy było "gorąco" w polu karnym gości, zwłaszcza po licznych rzutach rożnych, ale defensywa przyjezdnych wyszła z tych sytuacji obronną ręką. Za to ich atak praktycznie nie istniał. Chyba tylko dla statystyków trzeba odnotować kilka strzałów na wiwat zza linii pola karnego.

W przerwie, niestety nieliczni kibice (nie wiem, czy nie więcej było osób z okolicznych wsi, niż miejscowych sympatyków futbolu) zastanawiali się, czy nasi piłkarze przypieczętują dobrą grę zdobyciem gola. No i czy wytrzymają kondycyjnie grę pressingiem już na połowie przeciwnika. Oczywiście wszyscy zastanawiają się na co stać drużynę, która postanowiła zrezygnować ze wzmocnień i w wyższej klasie zagrać zawodnikami, którzy wywalczyli awans, a więc praktycznie samymi wychowankami.

Obraz gry w drugiej połowie był podobny z jedną różnicą, ataki gości, chociaż wciąż rzadkie, to jednak dużo groźniejsze. Gola jednak powinni zdobyć po fatalnym błędzie ostoi naszej obrony, grającego trenera Tomasza Skrzypczaka, którego ryzykowne podanie w poprzek boiska przejął napastnik gości i to w takim miejscu, w którym już nikt nie mógł mu przeszkodzić w oddaniu strzału. Na szczęście spanikował i posłał piłkę panu Bogu w okno, a nasz trener mógł za to podziękować wszystkim świętym.

Niestety i naszym napastnikom zabrakło zimnej krwi zwłaszcza w dwóch kolejnych świetnych sytuacjach. Najpierw Bartosz Mikołajczak, który po położeniu w polu karnym obrońcy gości zamiast skupić się na precyzji skupił się na sile strzału i z 7 m strzelił nad bramką, a potem rezerwowy Mateusz Knop z podobnej odległości strzelił obok słupka. Skończyło się bezbramkowym remisem.

Goście sami wypracowali sobie świetną sytuację tylko raz, ale doskonale powstrzymał ich bardzo dobrze zachowujący sie w bramce Szymon Hudzik. Zresztą cała drużyna zasłużyła na pochwały. Widać było koncentrację, której często brakowało w meczach w ubiegłym sezonie. I jeżeli czegoś żal, to chyba tylko bramki, która dałaby 3, a nie 1 punkt, na które nasz klub w pełni zasłużył. Trzeba się jednak zadowolić tym co jest i spokojnie cieszyć się grą w "okręgówce", która na pewno po tym meczu udowodniła, że nasi piłkarze nie muszą być w niej chłopcami do bicia.

Przekonać się o tym będzie można śledząc stronę internetową "RYWALA-KLONU" - TUTAJ

F O T O I N A U G U R A C J A

redaktor: Naczelny  

<- powrót        
 liczba odwiedzin: 6027166      online: 3

Copyright © Zespół Szkół w Mochach. - Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zamieszczonych w witrynie w innych publikatorach, pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia