Strona główna -> RYWAL-KLON -> Trampkarze
         IMIENINY:
 SZCZĘŚCIE SPRZYJA LEPSZYM…2011-04-02  

W sobotnie przedpołudnie mocheńscy juniorzy wznowili zmagania na trawiastych boiskach inaugurując tym samym rundę wiosenną. Na pierwszy ogień wyjazd do drużyny JUNA-TRANS OBORZYSKA STARE. Na mecz udało się 15 naszych juniorów. Tylko z tylu mogłem dziś skorzystać. Nastąpiło kilka zmian na pozycjach. Trzeba próbować rozmaitych wariantów pod nieobecność niektórych zawodników.

Mecz rozpoczęliśmy grając przy silnym wietrze – to znaczy my graliśmy pod wiatr . Zapowiadało się ostre lanie od miejscowych, gdyż większość czasu spędzili dosłownie na naszej połowie – prawie w polu karnym Mateusza Wity. Nie wiem czy chłopaki mieli jeszcze w głowach wynik z jesieni, gdzie przegraliśmy 0-4??? Naprawdę nie wiem!??!?!?!?!
Z każdą minutą moja wiara w dobry wynik gasła…. No bo jak tu być optymistą, gdy przeciwnik oddaje 18 strzałów w kierunku bramki (15 w jej światło), a my 1. To był jeden z lepszych meczów naszego golkipera. Dwoił się i troił, paradował i gimnastykował w bramce, w taki sposób, że aż ręce same składały się do braw. Tylko, że nie przyjechaliśmy na mecz, by pokazać umiejętności i fach bramkarski Mateusza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przeciwnik posiada piłkę w około 75%, a my resztę. Coś nie grało, coś się zacięło? Chyba tak… Wynik do przerwy 0-0.
A proszę mi wierzyć zupełnie nie odzwierciedlał gry. Zaczynałem mówić już sam do siebie i do chłopaków, że mamy więcej szczęścia niż rozumu! Mogliśmy śmiało mieć dwucyfrowy bagaż po 40 minutach gry. Pozostawało wierzyć, że szczęście sprzyja lepszym – a za nami stało murem!!!

Druga część spotkania miała już nieco inny obraz. Przede wszystkim mogłem skorzystać z Piotrka Herzoga, który w sobotę rozgrywając 40 minut w spotkaniu klasy okręgowej mógł rozegrać tylko 40 minut w meczu juniorów. Wszedł w 47 minucie. Wprawdzie straciliśmy gola po indywidualnej akcji zawodnika gospodarzy, ale chyba pierwsza połowa dała im się we znaki i już nie nękali naszej defensywy zbyt często.
Za to my wzięliśmy się do pracy. Zaczęło się układać. Coraz częściej zagrażaliśmy bramce przeciwnika. Mieliśmy więcej stałych fragmentów gry – rzuty rożne, rzuty wolne z możliwością oddania bezpośredniego strzału do bramki. Brakowało tylko wykończenia.
Zwykłem mawiać, że co się odwlecze to nie uciecze. Takiego gola dawno nie widziałem!!!! Piłkę wybitą z pola karnego gospodarzy dostał wprost na nogę Karol Żok. Bez zastanowienia z „pierwszej piłki” huknął jak z armaty z odległości ponad 40 metrów!!!!! (okolice środka boiska). Wszyscy mogliśmy podziwiać ten piękny strzał no i trzepoczącą po nim siatkę w bramce
!!! Brawo Lolek za decyzję!!!!
Przy 1-1 dostaliśmy dosłownie skrzydeł. Piotrek szalał na lewej, a Patryk prawej flance. Stworzyliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji, po których powinien paść gol – niestety tak się nie działo. Dopiero w 70 minucie po indywidualnej akcji Piotra, który zwiódł kilku zawodników i oddał silny strzał (ok. 30 m. od bramki) wyprowadzając tym samym nas na prowadzenie.

Przeżyłem najgorsze 10 minut od dobrych kilkunastu meczów. Brakowało nam trochę „boiskowego cwaniactwa” . Inaczej się gra goniąc wynik – a inaczej wioząc wynik!!!!!!!!!! (w naszym przypadku chodziło o to, że: „mamy czas – czas nie goni nas…”.

Nagle niektórzy pomyśleli, że mecz się skończył – nic bardziej mylnego. Rywal za wszelką cenę chciał urwać choć punkt w tym spotkaniu. W odstępach dosłownie minutowych przeprowadziłem pozostałe zmiany (wszedł Konrad Wyszyński, Bartek Gunther, Mikołaj Jęsiek) udało się zarobić ze 2 minuty .
Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Podobno szczęście sprzyja lepszym – cieszę się, że dziś to byliśmy my. Wypada kogoś na koniec pochwalić - hmmm? .
Dziś wszyscy bez wyjątku. Naprawdę świetna "Obrona Częstochowy" w pierwszej połowie, a w drugiej za gra właściwa!!!!!! W przyszłą niedzielę spotkanie z Obrą Kościan – serdecznie zapraszam. Info tam gdzie zawsze .

Mateusz Wawrzyniak 


<- powrót        
 liczba odwiedzin: 6026746      online: 1

Copyright © Zespół Szkół w Mochach. - Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zamieszczonych w witrynie w innych publikatorach, pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia